sobota, 8 września 2012

Częściowy powrót do starej pielęgnacji

Niestety niektóre elementy polecanej "łagodnej" pielęgnacji nie sprawdziły się u mnie:
  • szampon Babydream i płyn Facelle => swędzący i zaczerwieniony skalp, mocne wypadanie włosów (winowajcy: nieodpowiednie pH dla skóry głowy, rumianek i kwas mlekowy w składzie)
  • wiązanie włosów w wysoki koczek na noc => bolące hmm... mieszki włosowe? Skóra głowy? Nie wiem co mnie bolało, ale chyba mam słabe cebulki i nie chcę ich dodatkowo męczyć :) (tutaj problemem może być właśnie osłabianie cebulek spowodowane nienaturalnym ułożeniem włosów - naturalne jest opadanie)
Wróciłam do codziennego mycia szamponami z SLES, jednak jutro robię pierwszą próbę mycia odżywką.

Czy któraś z Was kupiła organizer do torebki z drogerii Natura? Warto? U mnie w drogerii wszystkie były złożone i zapakowane, a pani ekspedientka na mnie zerkała, więc w końcu nie sprawdziłam ;p

Ania

czwartek, 6 września 2012

Tag 10 pytań cz. II

Zostałam otagowana przez Olę :)

1. Dlaczego wybrałaś blog o takiej tematyce?
Jakiś czas temu trzymałam w ręce płyn pod prysznic, który już kiedyś gościł w mojej łazience, ale za nic nie mogłam sobie przypomnieć, czy dobrze się sprawował. Ostatnio chciałam zrobić domową maskę do włosów, ale nie pamiętałam, jakie składniki i w jakich proporcjach najbardziej mi pasowały ;) Teraz wszystko relacjonuję na blogu i dzięki temu - mam nadzieję - poznam, co lubią moje włosy i skóra.

2. Ulubiony lakier do paznokci to...
Lakier Lovely, który ostatnio opisałam.

3. Możesz zmienić jedną rzecz/cechę w sobie. Co to będzie?
Najbardziej nie lubię swojej skóry... mam rogowacenie okołomieszkowe na większej części ciała i jest to bardzo uporczywe. Zdarzało mi się całe upalne lato przechodzić w jeansach, bo nogi były w takim stanie, że wstyd było je pokazać ludziom. Mimo że wydałam kupę kasy na laser, rogowacenie nadal mi dokucza.

4. Ile godzin dziennie spędzasz przy komputerze?
Potrafię 10 i więcej!

5. Jaki był ostatni film, który obejrzałaś?
Harry Potter leciał w telewizji jak jadłam kolację ;p Od dłuższego czasu nie oglądam filmów, bo jestem strasznie wciągnięta w seriale. Oglądam ok. 15 różnych seriali!

6. Twoja najgorsza ksywka to..
Pewnie nawet o niej nie wiem :) Wszyscy raczej zwracają się do mnie po imieniu.

7. Nie wychodzę z domu bez..
Chusteczek higienicznych. Zawsze mam torbę zapełnioną kilkoma paczkami chusteczek, a dodatkowe paczki upycham po kieszeniach kurtki.

8. Co wyróżnia cię od reszty ludzi?
Hmm może charakter? Chyba nikt nie ma tak dziwnych cech :D Jestem jednocześnie wrażliwa i zimna, silna i bojaźliwa, ambitna i leniwa, a do tego dochodzi nielubienie swojego ciała, częściowe samouwielbienie i niepewność siebie!

9. Jak wygląda Twój codzienny makijaż?
Korektor pod oczy i na naczynka pod nosem, puder sypki, kreska eyelinerem :) Na chłodniejsze dni dochodzi podkład, żeby wyrównać koloryt skóry.

10. Największy bubel jaki kiedykolwiek używałaś.
Teraz sobie nie przypominam, ale pewnie jakiś tusz z Avonu - cudooowny efekt pandy po kilku godzinach gwarantowany...

Ania

sobota, 1 września 2012

Mój sposób na gładkie włosy - naturalne schnięcie

Dawno nic tu nie umieszczałam, jednak codziennie śledzę Wasze blogi :) Niestety jestem złą studentką, a już zaczął się wrzesień (!), więc trzymajcie za mnie kciuki!

Jakiś czas temu napisałam post o naturalnym schnięciu moich włosów => klik. Były napuszone i odkształcone, a puch minął dopiero po wielu godzinach. Przez przypadek odkryłam, że nie muszę korzystać z suszarki, żeby tego uniknąć.
Do tej pory nakładałam tylko jeden olej na noc, w lipcu Babydream niebieski, a w sierpniu olej lniany. Po Babydreamie otrzymałam nawilżenie i objętość, zaś po lnianym wygładzenie i lekki oklap.

Kilka dni temu wlało mi się za dużo oleju lnianego do OCM, więc postanowiłam wykorzystać go do naolejowanych włosów Babydreamem. Dodatkowo po myciu postanowiłam podciąć rozdwojone końcówki (w końcu kupiłam nożyczki fryzjerskie! :)), więc siedziałam godzinę głową w dół, w poszukiwaniu pojedynczych włosów do cięcia (jak już mówiłam - zła studentka, robię wszystko oprócz nauki!). W efekcie włosy były wygładzone (lniany), jednak pełne objętości (BD, siedzenie z głową w dół, przeczesywanie włosów palcami) i nieodkształcone.
Oczywiście nie będę siedziała tak po każdym myciu, ale wystarczy co jakiś czas zmieniać przedziałek i przeczesywać włosy ;) Testuję ten sposób od tygodnia i sprawdza się :)

Poza tym, moje włosy bardzo polubiły poniższą wersję olejowania:
  1. Na wilgotne włosy nałożyłam odżywkę b/s Joanna, Naturia, Odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą do włosów przetłuszczających się i normalnych.

     2.  Wymieszałam olej lniany z oliwką Babydream.


     3.  Mieszankę nałożyłam na włosy, zrobiłam warkocz i zostawiłam na 12h.
          Podczas snu trzeba uważać, bo olej lniany zostawia żółte ślady (ja śpię na ręczniku).

Wiem, że nie odkryłam żadnej nowości, bo wiele z Was stosuje taką metodę, jednak ja byłam przeciwna mieszankom. Chciałam stosować tylko jeden olej na włosy (o odżywce pod olej już nie wspomnę!) przez cały miesiąc, żeby sprawdzić co jest dla nich dobre. W ten sposób zrezygnowałabym z oleju lnianego, bo nie przepadam za nim solo, a jednak świetnie się spisuje w mieszance :)

Ania

sobota, 25 sierpnia 2012

Dziennik cz. II - wydobycie fal

Na noc na włosy nałożyłam olej lniany, a na skalp olej rycynowy.
11:10 mycie Facelle, sporo włosów zostaje w brodziku... nałożenie maski Biovax (Intensywnie regenerujaca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania) na 20 min pod czepek i czapkę zimową
11:35 zmycie maski, nadal sporo włosów zostaje w brodziku ;/ plunking (chciałam sprawdzić, czy umiem tak zawinąć ;p)

11:50 odżywka b/s Joanna, Naturia, włosy rozczesałam grzebieniem
11:55 ugniatanie włosów na piankę Wella, Wellaflex, Loki i Fale, Pianka do włosów mocno utrwalająca + suszenie. Wyszły bardzo małe i delikatne fale. Bałam się, że po wysuszenie nie będzie żadnego efektu, więc sięgnęłam po 6 papilotów i zawinęłam je od połowy długości (tam włosy były jeszcze lekko wilgotne).


Tak zawinięte włosy nie chciały za szybko wyschnąć, w końcu ściągnęłam je po 1,5h - nadal wilgotne.
14:00 porozdzielałam pasma palcami i zrobiłam pierwsze zdjęcia fal:



Tak strasznie tęskniłam za skrętem! 


Z przodu nie wyglądają imponująco:


15:00 po spacerze w międzydeszczowej pogodzie fale wyraźnie zmalały:


Wierzchnie partie włosów się rozprostowały, jednak pod nimi skręt został w miarę zachowany:


17:00 szybka reanimacja na piankę i gniecenie przed wyjściem:


22:22 po powrocie:


Wnioski: Szału nie ma. Szkoda, że efekt był krótki. Będę częściej to powtarzać, aż w końcu przyzwyczaję je na nowo do skrętu :P Chociaż muszę przyznać, że z "prostymi" jest mniej problemów :)

Ania
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...