poniedziałek, 28 października 2013

Wyrok zapadł - łysienie androgenowe... Wizyta u trychologa.

Długo zbierałam się do opublikowania tego wpisu. Jak widać po datach, zaczęłam pisać ponad 2 miesiące temu. W międzyczasie dowiedziałam się kilku nowych rzeczy i skończyłam pierwszą kurację, więc moje odczucia i niejasności się zmieniły. Nie chcę przeredagować całego posta, żebyście widziały jak przez to po kolei przechodziłam, więc po prostu gdzieniegdzie dodam edity ;)

12.08.2013 - trycholog
Niestety. Wizyta u trychologa potwierdziła moje największe obawy. Już tradycyjnie, po zajęciu miejsca usłyszałam: "O Boże". Zastanawiam się, czy wszyscy przesadzają, czy może to ja się przyzwyczaiłam do wyglądu swoich włosów. Pani trycholog od razu stwierdziła, że to łysienie androgenowe

Najpierw zbadała moją skórę głowy. Na obrazie z kamerki widziałam swój skalp i włosy w dużym powiększeniu. Istna sahara: włosek, długo, długo nic i w końcu kolejny włosek. [edit: to chyba jednak nie jest dziwne, sprawdzałam na mikrokamerce sierść swojego psa i ma podobną gęstość mieszków, jednak z jednego mieszka włosowego wyrasta mu z 10 włosów]
Zdrowym, młodym dziewczynom powinny wyrastać po 3-4 włosy z każdego mieszka włosowego, u mnie w łysiejących miejscach najczęściej jest to tylko jeden włos... Gdzieniegdzie wyrastają dwa włosy, jednak jeden z nich jest stary i czeka na wypadnięcie. Pani trycholog zauważyła pojedyncze martwe mieszki, mam przebarwienia okołomieszkowe, to znaczy, że z nich już nigdy nie wyrosną włosy. Mam też włosy meszkowe - cienkie i mało widoczne :(

Skóra głowy została opisana jako mocno (i to z wykrzyknikiem!) tłusta, łojotokowa. Zostałam pochwalona za jej ładny stan! :) Pani trycholog spodziewała się obecności drożdży lub łupieżu, a skalp okazał się być czysty. Androgenowe ustaliła na poziom średni. Dowiedziałam się jeszcze, że nie mam naczyniowej skóry na głowie: nie jest blada = bez niebieskich odcieni. 

Pani trycholog pokazała mi jak wykonywać pobudzający krążenie masaż głowy (mocno, aż do zaczerwienienia skalpu :o) i kazała robić to codziennie do końca życia. Masaż powinien być bez okrężnych ruchów, od czoła do połowy głowy zgodnie z układem limfatycznym. Jestem już po wieczornym masażu, ale chyba mi nie wyszło, bo skalp tylko w kilku miejscach się zaczerwienił, a szczotkowałam tak mocno, że aż dostałam łupieżu. Przewiduję dokładne oczyszczenie skóry głowy z martwego naskórka przez takie masaże. Po kilku godzinach skalp zaczął lekko pobolewać, ale to chyba oznacza poprawę ukrwienia!

Na szczęście mam szansę na poprawę. Martwe mieszki są w mniejszości, a mogę liczyć na to, że po dobraniu właściwego leczenia będzie mi wyrastać więcej włosów z jednego mieszka włosowego.

Ostatnim punktem wizyty było badanie skóry głowy mojej mamy. U niej łysienie jest bardziej zaawansowane, a okazało się, że to moje mieszki włosowe są w gorszej kondycji :( Nie wyobrażam sobie, jak ja będę wyglądać w jej wieku, jeśli nie pokonam choroby! Moja mama jest posiadaczką naczynkowej skóry głowy, włosy ma cienkie.

Pierwszych efektów mogę się spodziewać minimum po półrocznej kuracji. Mam znaleźć dobrych specjalistów: endokrynologa i dermatologa. Czeka mnie głównie leczenie dermatologiczne. U endykronologa mam tylko sprawdzić podejrzenia co do Hashimoto.

Opowiadałam o własnoręcznie robionych wcierkach do włosów, jednak to za mało. Naturą daleko nie zajdę, muszę zacząć przyjmować profesjonalne preparaty na łysienie... Chociaż! Pani trycholog była zdziwiona moim stanem włosów. Powiedziała, że przez moją chorobę powinnam mieć szorskie i suche włosy! Podobno suche jeszcze są, ale bardzo miłe w dotyku :)

Skalp podczas szczotkowania - nadal biały:




Jestem taka łysa, bo naciągam mocno pasma włosów, które są po intensywnym szczotkowaniu drugiego dnia po myciu (sebum zostało rozprowadzone na włosach).


Oczywiście, jak wychodzę do ludzi to wyglądam raczej normalnie... zresztą widzicie zdjęcia z aktualizacji włosowych na blogu :). Zdradza mnie tylko widok z góry. Przez te wszystkie lata nauczyłam się maskować tę niedogodność. Dodatkową zaletą, o dziwo, jest posiadanie cienkich włosów - są lekkie i nietrudno jest odbić je u nasady i uzyskać objętość. Puszenie przy dużej wilgotności również mi sprzyja: włosy się unoszą i jest ich optycznie więcej.

Jestem wściekła na naszą służbę zdrowia! Tyle lat chodziłam po lekarzach! Odwiedzałam dermatologów, endokrynologów, byłam w szpitalu, regularnie badałam hormony, dbałam o siebie, aż w końcu sama musiałam szukać sposobów, żeby jakoś sobie pomóc. Prawie każdy lekarz bagatelizował mój problem i mówił, że takie geny, albo że tak wyglądają cienkie włosy, że już tego nie zmienię. Słyszałam też, że włosy to nie wszystko, a wyniki badań nie wskazują na żadną chorobę... Zainteresowała się mną tylko pani dermatolog [edit: dermatolog nr 2], jednak ja skończyłam temat zniechęcona brakiem efektów (było to kilka lat temu, kiedy wierzyłam lekarzom, że już nic się nie zmieni). Dostałam wtedy skierowanie na badanie żelaza (w normie), dwie wcierki (jedna nawet pomogła) oraz receptę na dwie nietanie wcierki, które żałowałam, że kupiłam: Alpicort E i Alpicort (trądzik posterydowy, utrata skrętu włosów).

20.08.2013 dermatolog nr 1 (polecona przez panią trycholog - koleżanki z jednej kliniki)
Od razu poszłam do dermatologa (obcego, żeby świeżo na mnie spojrzał) z wynikami badań. Pani obejrzała moją skórę głowy pod lupką i potwierdziła diagnozę trychologa. Dowiedziałam się, że mam 50% szans i że czeka mnie kosztowne leczenie do końca życia. Zaproponowała mi zabiegi w swoim prywatnym gabinecie: mezoterapia 6-8 sesji, każda po 200zł oraz osocze bogatopłytkowe 2-3 spotkania po 1000zł. Zabiegi mogę zacząć wykonywać po 3 miesiącach od leczenia, żeby sprawdzić, czy leczenie farmakologiczne działa. Dostałam receptę na Alpicort E i na Loxon 5%.

Sama wizyta nie była zbyt przyjemna. Pani dermatolog jest bardzo szczera i realistycznie patrzy na problem, więc wprost mówiła, że mam bardzo duże prześwity jak na mój wiek (22), że muszę walczyć, nie mogę już sobie odpuścić, bo przegram. Zdradziła mi też, że swego czasu był świetny lek na łysienie, pomagał większości pacjentów, efekty były najlepsze ze wszystkich dostępnych nawet teraz możliwości... i nagle został wycofany... Miał przystępną cenę, więc pewnie nie opłacało się go sprzedawać, skoro teraz mogą tyle zdzierać od ludzi.
Mam już umówioną drugą wizytę na grudzień, ale nie jestem pewna, czy chcę się leczyć u tej pani. Nie czułam, żeby się przejęła moim problemem, była nieprzyjemna i niechętnie odpowiadała na dodatkowe pytania. Nie mówiła nic o stopniowym zejściu z Alpicortu E (hormonów) - mam go brać 1,5 miesiąca, a potem zmienić kurację na Loxon 5%. Potem mam przyjść na wizytę i zobaczyć, czy leczenie pomaga, czy warto zainteresować się mezoterapią lub osoczem.

03.09.2013 dermatolog nr 2 ("mój" od 6 lat)
Ta-dam! Recepta na Alpicort i Alpicort E :) Tak, to te wcierki, które mi przepisała jakieś 2-3 lata temu (miałam wrażenie, że to było z 5 lat temu, ale wizaż pamięta lepiej :) ). Wtedy niesamowicie mnie po nich wysypało na twarzy, dekolcie i plecach, a dodatkowo całkowicie straciłam skręt włosów (podejrzewam hormony w składzie). Przyznaję, że wtedy nie zwracałam większej uwagi na włosy, nie porównywałam włosów przed i po kuracji oraz nie dbałam o dobrą pielęgnację włosów. Nawet nie przejmowałam się samym wyglądem włosów. Po prostu przeszkadzało mi, że rówieśnik zauważył moje łysienie i zwrócił mi na to uwagę. Tym razem wszystko dokumentuję i sumiennie sprawdzę efekty :)

Lubię chodzić do tej pani dermatolog ze względu na jej podejście: zawsze poświęca mi dużo czasu, tłumaczy stan choroby, opisuje dokładnie na kartkach schemat leczenia (z kolorami i rysunkami :D). Dostałam zalecenie stosowania profilaktycznie przeciwtrądzikowo Epiduo żel oraz wcierkę robioną na zamówienie. Przepisała mi zwykły Alpicort (bez hormonów), żeby po 1,5-miesięcznej kuracji Alpicortem E zejść z codziennego stosowania hormonów do stosowania 2 razy w tygodniu. W pozostałe dni używam Alpicortu zwykłego. Po kolejnym miesiącu działamy Loxonem 5%. Pani dermatolog uprzedziła, że Loxon mocno wzmaga przetłuszczanie skóry głowy, a mam go stosować 2 razy dziennie. Dobrze, że mamy sezon czapkowy, będę mogła się pod nimi chować.
Powiedziała, że nie mam innej alternatywy leczenia. Alpicort E jest jedynym lekiem na moją chorobę. Loxon działa w inny sposób, jednak warto spróbować.

Spytałam jak to jest z łączeniem kwasów z Alpicortem. Proponowała poczekać do zakończenia kuracji, żeby nie wystąpiło nadkażenie (?). Z Loxonem nie ma takich problemów. Przez całe 2 miesiące z Alpicortem kwasiłam się tonikiem PHA 6% i acnedermem i wydaje mi się, że wszystko jest ok :) Jedynie zauważyłam pojedyncze krostki na linii włosów, ale pani dermatolog mówiła, że mogę się ich spodziewać podczas kuracji.



Na początku używania Alpicortu E zaczęłam linieć, co mi się dawno nie zdarzało. Po przebudzeniu wyciągałam włosy z warkocza... Po kilku dniach się uspokoiło. Niestety, nadal jest masakrycznie: gubię masę włosów przy myciu i czesaniu. Po ponad miesiącu liczba traconych włosów wcale nie maleje... Skóra głowy jakoś się trzyma, mimo moich obaw dotyczących IPA (moje włosy i paznokcie nienawidzą alkoholu izopropylowego) i kwasu salicylowego w składzie. Wyczuwam jednak coś dziwnego, takie nierówności na skórze. Nie wiem, co to jest, moja mama oglądała skórę głowy pod światłem i nic nie zauważyła. Możliwe, że kwas salicylowy delikatnie złuszcza mi naskórek i stąd to uczucie. Wykonałam raz peeling cukrowy i pomogło tylko na dzień.

Mama zbadała mi skórę głowy i stwierdziła, że w sumie mam gęste włosy, nawet na czubku, jednak są bardzo cieniutkie i przezroczyste. Jednak na kamerce widać zwykle 1 włosek na 1 mieszek włosowy.

Jestem już po 1,5-miesięcznej kuracji Alpicortem E i zaczęłam naprzemienne stosowanie Alpicortu zwykłego z Alpicortem E. Pod koniec listopada zaczynam kurację Loxonem 5%.

Niedługo będę musiała się zdecydować, u kogo chcę kontynuować leczenie. Pierwsza pani dermatolog nie zrobiła na mnie dobrego pierwszego wrażenia, a drugiej przez te wszystkie lata nie dałam możliwości popisania się - interesowały mnie natychmiastowe efekty i szybko się zniechęcałam kuracjami. Zrobiłam nawet tabelkę porównującą ich cechy, jednak nadal nie wiem kogo wybrać. Na razie leczę się wg porad dermatolog nr 2, bo wydają mi się bardziej logiczne. W grudniu będę się tłumaczyć pierwszej pani, dlaczego dołożyłam sobie buteleczkę Alpicortu zamiast zmienić leczenie na Loxon :)

dermatolog nr 1dermatolog nr 2
obejrzała skalp pod lupkąnie obejrzała dokładnie włosów/skóry głowy (oglądała parę lat temu)
nagłe odstawienie hormonów dla zmiany kuracjihormony codziennie przed 1,5 miesiąca, potem tylko 2 razy w tygodniu
dała receptę i czeka na rezultat (konkretna czy niezainteresowana?), olała moje pytania o Hashimotokilka lat temu sama zlecała różne badania: żelazo, przeciwciała jądrowe (przychodziłam z innym problemem, ona pierwsza zwróciła uwagę na moje włosy)
stosowanie Loxonu 5% raz dzienniestosowanie Loxonu 5% dwa razy dziennie
reakcja na wiadomość o łysieniu androgenowym: przekazanie informacji o przebiegu zabiegów, które się wykorzystuje do leczenia, przepisanie wcierekreakcja na wiadomość o łysieniu androgenowym: "O... to nas nie cieszy..." ;p i przepisanie wcierek, żadnego słowa o dodatkowych zabiegach
zaleciła branie żelaza w czasie miesiączki (wynik w normie, ale przy dolnej granicy, więc wtedy mogę być poza normą)to ona zleciła badanie żelaza, ale uznała, że jest ok
nie podała dawek leków, musiałam dopytać, czy brać raz dziennie, na karteczce dostałam tylko nazwy leków i długość trwania kuracjiwszystko mam na karteczkach rozpisane i rozrysowane, uwzględnione pory dnia, miejsca na ciele, dni tygodnia i dodatkowe informacje
podobno specjalizuje się w łysieniu, jest polecana, przed gabinetem ma tłumy-
-przepisywała mi przeciwtrądzikowo acnederm, differin, itp., jednak nigdy nie wspomniała o filtrach
-przy każdej wizycie przeglądała całą kartę pacjenta i pytała o efekty w leczeniu różnych niedoskonałości
-dobrze mnie zna, zawsze bada mi pieprzyki i nawet pamięta, gdzie są ułożone pod ubraniem :p

Pozostaje mi tylko sumiennie wcierać i czekać na rezultaty. A Wy którą panią dermatolog byście mi doradziły? Jeśli używałyście Loxonu 5% było to raz czy dwa razy dziennie?

Ania

68 komentarzy:

  1. Rozumiem twoją wściekłość na lekarzy, tyle zmarnowanych lat....miałam tak samo...
    Dobrze, że teraz znasz diagnozę i ja bym poszła do dermatolog nr2.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewałam łysienie androgenowe od wielu lat, ale nigdy nie myślałam na poważnie, że to może mnie dotyczyć. Odrzucałam te myśli od siebie, a teraz muszę się z tym zmierzyć ;)
      Dziękuję! :)

      Usuń
  2. ja mialam takie atrakcje z dermatologami. pisalam o tym juz u siebie. w skrocie 7 lat meczylam sie z zapaleniem skory wokolo oczu, co chwile dostawalam sterydy, przeszlam przez wielu dermatologow i meczylam sie dalej... na koncu okazalo sie, ze wystarczylo zmienic okulary na bezniklowe. teraz chyba tez w koncu musze isc do jakiegos lekarza, tez wylatuja mi wlosy z czubka glowy i ogolnie ciagle ze skora cos nie tak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam, czytałam o tym u Ciebie :( trzymam kciuki, żebyś trafiła do dobrego dermatologa!
      ja teraz jestem na etapie poszukiwań dobrego endokrynologa - oj, ciężko będzie

      Usuń
  3. Ja nie jestem pewna, dlaczego mam takie rzadkie włosy, łysienie tego typu też wchodzi w rachubę, ale na wcierki typu Loxon czy Alpicort nie reaguję najlepiej. Przyznam, że do tej pory chyba nie widziałam zdjęć tak bardzo przypominających to, co mam na głowie, zwłaszcza to robione od góry. Być może powinnam pójść do trychologa, ale nie wiem czy w moim mieście jest taki specjalista :( Miałam 6 zabiegów mezoterapii 3 lata temu i efektu raczej nie było, do tego jakiś czas później zaczęły wypadać mi włosy z boku głowy.
    Chyba wcześniej nie trafiłam na Twojego bloga, to teraz poczytam sobie, bo możemy mieć podobne problemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chyba nie reaguję zbyt dobrze na Alpicort, chociaż jest lepiej niż przy poprzedniej kuracji 2-3 lata temu. Najgorsze, że włosy mi lecą jak nigdy ;/ Są różne typy łysienia, może te dwa leki nie działają na Twój problem? Leć do trychologa, warto wiedzieć na czym się stoi ;)
      Zabieg mezoterapii jest bardzo nieprzyjemny?

      Usuń
    2. Zależy od wrażliwości na ból :/ Skóry głowy mi nie znieczulano tym specjalnym kremem, z powodu włosów o ile pamiętam, tak więc zabieg był robiony "na żywca". Dla mnie był momentami bardzo bolesny, aż łzy w oczach. Do tego potem może boleć skóra głowy przez jakiś czas.
      Kiedyś byłam chyba u trychologa w Krakowie, ale to było jakieś 8-10 lat temu. W Rzeszowie chyba nie ma, ale się dowiem ;)

      Usuń
    3. Ojj, miałam nadzieję, że mezoterapia przebiega łagodniej :( Boję się jej i skutków ubocznych. Na razie liczę na leki, chociaż poprawy nie widać...

      Usuń
  4. O ja pierdziele... wiesz, że ja także mam problemy ze skórą głowy? wypadają mi nadmiernie włosy i skóra głowy swędzi... :/ a najbliższego trychologa mam 120km od domu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo to warto się wybrać na badanie :) Będziesz wiedziała, czy coś Ci dolega, a wtedy można zacząć działać! Świąd skóry głowy może świadczyć np. o obecności drożdżaków. Nie masz objawów ŁZS? Wtedy też mogą nadmiernie wypadać włosy.

      Usuń
    2. Dzisiaj trafiłam na twój blog az się boje myslec co ze mna jest ,co mi dolega . Swiad skory i lupiez mam od kilku miesięcy . Co to jest to LZS. Dermatolog prze[isala mi Alpicort E ,wcierki 1 dziennie .Mowisz drozdzaki ,niech to szlak a rok temu żeby uciac mi grzywkę nad czolem trzeba było cieniowc bo inaczej była strzecha a teraz przeswity ,ze hej. Wlosy wychodzily jak po chemii teraz mniej .Zastanawiam się może jakies antybiotyki na drozdzaki a może wlasnie z nadmiaru atybiotykow ten problem . zaraz poczytam o tym trychologu bo nie znam specjalności.
      Serdeczne dzięki za info .Nie wiem czytasz wpisy i czy mi odpowiesz jak ty to widzisz. Ja sarszawa jestem i trochę to zaburza ocene ,ze może przekwitanie itp. ale ja wiem ,ze to nie to .Hormony w normie .

      Usuń
  5. Współczuję, szkoda, że diagnoza jest tak późno. Jednak najważniejsze, że już konkretnie wiesz z czym walczysz, wiec powinno być już tylko lepiej :)
    Wybrałabym chyba drugą dermatolog, ale pierwsza w sumie też taka najgorsza nie jest (u mnie ma ogromnego plusa za obejrzenie skalpu, bo wieeelu dermatologów tego nie robi), co do żelaza to często czytam, że dla włosków jest najlepiej jak jest aż w połowie normy. Jak chcesz znaleźć dobrego endo od hashimoto to na gazeta.pl jest forum o tej chorobie i tam jest mnóstwo info o niej i polecanych lekarzy.
    Od kilku dni też się zabrałam za masaż skalpu, ale robię to palcami, a mam podobną szczotkę do Twojej i myślę teraz czy nie zmienić metody na Twoją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to oglądanie skalpu mnie ujęło i zdziwiłam się, że druga tego nie zrobiła... Ale może dlatego, że już mnie zna, nie wiem. Dziękuję za informacje o żelazie, teraz chętniej będę je uzupełniać :)
      Pani trycholog poleciła mi taką twardawą, gumową szczotkę do masażu, jednak nie byłam przygotowana na dodatkowy wydatek i jej nie kupiłam. Masować trzeba moocno (żeby pobudzić krążenie) i niestety włosy lecą. Zwykle 2 razy ściągam włosy ze szczotki, bo już jest "pełna" ;/ Trycholog mówiła, że nie trzeba się cackać, bo wypadają te włosy, które są słabe, więc i tak niedługo same by wyleciały...

      Usuń
    2. Teraz tak trochę poczytałam o przyrządach do masażu skóry głowy i widzę, że dziewczyny nawet polecają nawet takie zwykłe gumowe antycellulitowe masażery do masażu głowy. Czyli jednak muszę zmienić moje nawyki, bo do tej pory tylko miziu mizu palcami robiłam, a to trzeba konkretnie :D.

      Usuń
    3. z ciekawości wygooglałam i tak! są bardzo podobne do tej szczotki pani trycholog :) życzę powodzenia, wcale nie tak łatwo zaczerwienić skalp :D

      Usuń
  6. Słoneczko bardzo mi przykro, że dotknęła Cię ta choroba... :( Będę trzymała za Ciebie kciuki. Podziwiam Twoją determinację, zaradność i wiedzę. Na pewno dobrze ją ukierunkujesz. Dobra opinia Pani trycholog o stanie skóry głowy nie wzięła się z niczego. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Kciuki zawsze się przydadzą ;*

      Usuń
  7. Też byłabym wkurzona za takie akcje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosami się nie przejmują, bo "to nie zdrowie" ;)

      Usuń
  8. Witam Ciebie serdecznie,
    Kiedyś do Ciebie pisałam, że mi to wygląda na łysienie androgenowe.No i niestety się potwierdziło:( Przykro mi.
    Teraz gdy już jesteś pewna diagnozy musisz zacząć kuracje i jej nie przerywać nawet gdy będzie Ci się wydawać że jest lepiej. W razi e przerwania leczenia wszystko wróci.

    Proponowałabym tobie również tonik Novoxidyl (koszt w aptekach internetowych około 27zł).Tonik ten odbudowuje mieszki włosowe.
    Ja stosowałam go naprzemiennie z Alpicort E. Rano Apicort, wieczorem Novoxdyl. A potem raz na kilka dni.

    Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, pamiętam Twój komentarz :) Ja też od paru lat podejrzewałam ten typ łysienia, ale nigdy nie wydawało mi się to realne. No bo czemu akurat mnie miało by to dopaść ;)
      Wiem, że nie powinnam przerywać kuracji już do końca życia i strasznie mnie to boli. Kupiłam kilka wcierek i olei na skórę głowy, a jednak będzie problem z ich zużyciem. Mam nadzieję, że w końcu chociaż w jakimś stopniu mi się to unormuje i nie będę zmuszona do wcierania specjalistycznych płynów przez cały czas, bez żadnych przerw.
      Czytałam o tym toniku na blogach - jakiś czas temu firma prowadziła współprace z blogerkami. Opinie miał różne i szczerze mówiąc nie zachęcił mnie, ale odbudowanie mieszków włosowych brzmi świetnie. Podpytam o niego panią dermatolog za miesiąc, dziękuję za informację :)

      A jak jest u Ciebie z walką? Długo walczysz z łysieniem androgenowym? Udało Ci się osiągnąć zadowalające efekty?

      Usuń
    2. Witaj!!!
      Ja w lutym tego roku dowiedziałam się że mam problem łysienia. Na początku nie ukrywam iż była to dla mnie wstrząsająca wiadomość. I jeszcze ta myśl że nie można przerywać kuracji.... Teraz jest już lepiej, gdyż widzę znaczną poprawę. Myślę że również Ty gdy zobaczysz poprawę uspokoisz się trochę. Cierpliwości, nie martw się wszystko wróci do normy !!!
      Owszem kuracja przyniosła rezultaty. Już po pół roku stosowania obu toników mój lekarz dermatolog powiedział że mam pełno nowych włosów. W pierwszym etapie leczenia zalecał dawkę uderzeniową obu preparatów, a teraz mam Alpicort E stosować 2 razy w tygodniu, kolejne dni to ma być tonik Novoxidyl, oraz zrobić jeden dzień przerwy.
      Ja leczę się również tabletkami antykoncepcyjnymi z tego względu iż prawdopoobnie problem u mnie pojawił się z powodu podwyższonych hormonów męskich. Ginekolog powiedział iż powinnam kurację stosować około 2-3 lat i wtedy jest szansa że hormony się ustabilizują i problem wypadania włosów zniknie.
      Ja ograniczyłam się tylko do stosowania obu preparatów z tego względu że są to leki oraz dlatego abym mogła obserwować czy działąją.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia w leczeniu!!!

      Usuń
    3. Oo, to nie tak źle! Myślałam, że późniejsza kuracja będzie bardziej problematyczna, a tu Alpicort E 2 razy w tygodniu już tak nie przeraża :)
      Strasznie się cieszę, że nastąpiła u Ciebie poprawa! To daje dużo nadziei :)
      Trzymam za nas kciuki!

      Usuń
  9. Kochana jest mi przykro-bardzo.Mam nadzieję,że Twe nastawienie pomoże w walce z problemem.Na Twoim miejscu wybrałabym pierwszą Panią dermatolog-konkretna,przede wszystkim obejrzała skalp,fakt że nie napisała dawkowania(na recepcie nie było?)może wywodzić się właśnie z tego,że na opakowaniach są one podane.Używanie loxonu wskazała raz dziennie-i dobrze ,niepotrzebny zmasowany atak-jeśli ten raz nie przyniesie skutków-zapewne poleci używanie jego dwukrotnie,przyjmowanie żelaza w trakcie menstruacji-bardzo dobra decyzja.Powodzenia,całusy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałam dopytać o dawkowanie, bo na niektórych ulotkach jest podany zakres, a nie konkretna wartość. Tutaj jest informacja, żeby po ustąpieniu objawów zapalnych stosować 2-3 razy w tygodniu, a o tym pierwsza pani dermatolog nic nie wspomniała. Wg ulotki leku nie powinno się stosować dłużej niż 2-3 tygodnie, jednak obie podwoiły długość kuracji.
      Za miesiąc wybieram się drugi raz do tej pierwszej pani i mam nadzieję, że wtedy na podstawie efektów (lub ich braku) będzie wiedziała jak mi pomóc :)

      Usuń
  10. Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś nie poddawała się w walce z nieudolnymi lekarzami :) Trzymaj się konkretnej kuracji i czekaj na efekty. Dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu, czy mogę się do Ciebie odezwać mejlowo? Chyba mam ten sam problem, moje włosy wyglądają bardzo podobnie... Odwiedziłam już dwóch endokrynologów, dermatologa, ginekologa, nawet trychologa... i dalej nie wiem co mi jest. Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź. Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że możesz :) mój mail jest podany w kolumnie obok, pod archiwum bloga

      Usuń
  12. Cześć Aniu,

    Przerzedzone włosy mogą być wynikiem zaburzeń hormonalnych. Czy wykonywałaś teraz badania TSH, ft3, ft4, folitropiny (FSH) i lutropiny (LH), kortykotropiny (ACTH), prolaktyny (PRL), kortyzolu, testosteronu i dehydroepiandrosteronu (DHEA),estrogenu (głównie jest to estradiol E2) i progesteronu?
    Są to podstawowe badania, które powinny zostać zlecone przez endokrynologa czy ginekologa-endokrynologa aby znaleźć przyczynę takiego stanu włosów.
    Jeśli wszystkie hormony wyjdą w normie to wtedy można podejrzewać nadwrażliwość mieszków włosowych na DHT - czyli łysienie androgenowe. Stosowanie samych wcierek, które przypisane zostały przez dermatologów nie pomoże jeśli są zaburzenia hormonalne.

    Poza tym łysienie androgenowe można rozpoznać tylko na postawie biopsji czego trycholog zazwyczaj nie wykonuje.
    Bardzo często łysienie androgenowe u kobiet jest mylone z łysieniem hormonozależnym, gdzie po uregulowaniu gospodarki hormonalnej włosy odrastają.

    Pozdrawiam,
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, bardzo dziękuję, że napisałaś! Mam problemy z hormonami tarczycy, wspominałam o nich pani trycholog i dermatologom, jednak tylko spojrzeli na wyniki badań i tyle... Pytałam, czy mogę prosić o skierowanie na badania, które zlokalizują przyczynę mojego łysienia, jednak dowiedziałam się, że jeśli chcę to mam je wykonać we własnym zakresie. Miesiączkuję regularnie, więc podobno nie ma wskazań do wykonania niektórych badań.
      Diagnoza łysienia androgenowego została postawiona tylko na podstawie widoku z mikrokamery.
      Dziękuję za informacje! Mam 9 badań do wykonania :)

      Usuń
    2. Cześć,

      Jeśli masz problemy z hormonami tarczycy to niestety ale trzeba je wyrównać bo przez to leci cała gospodarka hormonalna. Lekarze tylko spojrzeli na wyniki badań? Zmień lekarza albo jemu powiedz żeby zmienił zawód ;)
      Ja też wiele badań robiłam we własnym zakresie. Ginekolog-endokrynolog próbował mnie zbyć ale chyba zdziwił się moją wiedzą na ten temat i powiedziałam, że jego podejście do swojego zawodu może trafić tam gdzie trzeba a wtedy może stracić prawo do jego wykonywania :) Dobrze jest mieć lekarza w rodzinie i wiedzieć jakie mamy prawa :)
      Powiedz mi jak Twoje leczenie? Czy Loxon przynosi jakieś efekty?

      Pozdrawiam,
      Ewelina

      Usuń
    3. Brawo, gratuluję podejścia! Teraz masz specjalistę, który będzie się lepiej starał :)
      Stwierdzili, że nie chcą truć hormonami młodej osoby, bo może organizm sobie jeszcze z tym sam poradzi. No cóż, po latach nadal sobie nie radzi. Teraz czekam na wizytę u nowego endokrynologa. Mam nadzieję, że lepiej trafię :)
      Teraz kończę 3-miesięczną kurację z Alpicortami, a 22.11 zaczynam kurację Loxonem. Alpicorty sobie nie poradziły, nowe włoski nie wyrastają, za to stare nadal zbyt mocno wypadają :(
      Chcę iść na badania przeciwciał anty-TPO i parę hormonów, które wymieniłaś w poprzednim komentarzu.

      Usuń
  13. Witajcie Siostry W Nieszczęściu!
    Oj, ja mam 48 lat, jestem jeszcze całkiem fajną laseczką, ale włosy... to ból i łzy i kompleksy. Są bardzo rzadkie, a dopiero teraz dociera do mnie, że to prawdopodobnie łysienie androdeg. Zaczęło się w wieku dojrzewania. Właściwie teraz powinnam być już łysa, ale jeszcze nie jestem całkiem. Przez 2 lata wcierałam loxon 5%, bo tak zaleciła mi dermatolog. Nie wytłumaczyła mi jednak co mi dolega... Zauważyłam dużą poprawę, więc stosowałam jak kazała. Niestety pojawiły sie skutki uboczne - zarost na twarzy. Fakt, że są to jasne włoski meszkowate, ale robi się ich coraz więcej. Odstawiłam na jakiś czas loxon, ale musiałam wrócić, bo włosy raptownie się pogorszyły (te, które jeszcze zostały). Podsumowując - w ostatnich tygodniach zaczęłam szukać pomocy w internecie i tak zrozumiałam na co choruję... Zapisałam się do endokryn., dalej wcieram ten loxon, dusi mnie płacz i bezradność, bo nawet nie mam z kim pogadać - tak się wstydzę tego problemu, że wyparłam go z siebie i na zewnątrz udaję, że go nie ma! A teraz piszę i płaczę z bezradności, bo z tego co znalazłam w ostatnim czasie widzę, ze nie ma dla mnie ratunku. Po prostu za późno. A te zdjęcia, które tu widziałam uzmysłowiły mi jak wielki mam ubytek włosów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie panie dermatolog mówiły mi, że leczą też panie 60+, bo zawsze można jeszcze coś uratować! W przypadku łysienia androgenowego walczy się do końca życia :( Mnie też dopadły skutki uboczne i to nawet w gorszym stopniu, bo włoski na twarzy mam czarne... Codziennie muszę się przeglądać w lustrze z pęsetą.
      Nie dziwię Ci się, że z nikim o tym nie rozmawiasz. Sama trzymam to w tajemnicy, jedynie moi rodzice wiedzą. Wcieraj loxon, skoro Ci pomaga. Łatwiej usuwać niechciane włoski niż zapuścić nowe na głowie ;p Trzymam kciuki i życzę Ci, żebyś trafiła na dobrego specjalistę!

      Usuń
  14. Dziękuję za odpowiedź na moją rozpacz w kratkę.. To okropne tak żyć, ale fakt, że są też inne osoby z takim problemem trochę pomaga. Nie czuję się już taka samotna! 48 BB

    OdpowiedzUsuń
  15. ja mam tez problem ,nawet nie wiesz jak przerzywam stan moich wlosów,wiele bym dala bym mogła z toba sie spotkac i porozmawiac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. domyślam się, sama często się dołuję stanem swoich włosów :( możesz wysłać maila, zawsze to jakaś forma rozmowy ;)

      Usuń
  16. Alpicort E i na Loxon 5% zastanawia mnie dlaczego dermatolodzy jak słyszą wypadanie włosów bez przerwy przepisują te produkty czy nie ma innych. To mnie zastanawia Ja byłam u kilku i zawsze ten sam produkt piszą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pani dermatolog mówiła, że Alpicort E jest jedynym takim lekiem. Loxon działa inaczej, ale też chętnie go przepisują. Nawet pytałam o jakieś zamienniki, bo parę lat temu na recepcie też były tylko Alpicorty, ale niczego innego nie ma :( Podobno nauka krótko zajmuje się problemem wypadania włosów i stąd ten brak wyboru.
      Też cierpisz na łysienie androgenowe? Pomagają Ci te wcierki? :)

      Usuń
  17. Współczuję choroby. Mnie również mocno wypadają włosy aż się zastanawiam czy to normalne, stosuję oleje, naftę, płukanki ziołowe i nie ma żadnej poprawy. Myślałam że to na zmianę pory roku. Chyba także muszę odwiedzić dermatologa lub trychologa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie nie wypadały, dopiero teraz mam taką reakcję na leki (które miały mi pomóc w łysieniu ;p). Rok temu w okolicach zimy włosy nie leciały prawie w ogóle.
      Możliwe, że wypadają przez zmianę pory roku, też to przerabiałam. Chociaż dla pewności lepiej iść do specjalisty ;)

      Usuń
  18. Stosowałam Loxon 5% przez pół roku 2 x dziennie. Jak odstawisz Loxon, włosy będą znowu wypadać i się przerzedzą. Byłam ofiarą nieudolnego leczenia Hashimoto. Włosy niemal w 80% mi wypadły. Od roku chodzę na mezoterapię igłową głowy.(15 zabiegów za mną) Efekt, jak to nazwała lekarka: spektakularny. Włosy rosną grube, zdrowe, błyszczące. Polecam dodatkowo olejowanie włosów olejkiem rycynowym, szampony bez silikonu,żeby nie obciążać włosów. Zbadaj witaminę D i cynk. Powodzenia, będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w tym tygodniu pani dermatolog mówiła, żebym się zastanowiła nad zabiegiem mezoterapii. Dam jeszcze trochę czasu Loxonowi. Jeśli nie wyrosną mi nowe włoski to wybiorę się na mezoterapię. Szczerze mówiąc wolałabym tego uniknąć :) Mam nadzieję, że da się to wszystko jakoś ustabilizować hormonami.
      Dziękuję za rady! :)

      Usuń
  19. bardzo mi przykro, ale uszy do gory bedzie dobrze :)
    u mnie teraz jest Mikołajkowy konkurs ze świetną nagrodą - może się skusisz :)

    http://mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2013/12/10000-rozdaniekonkurs-nr2.html

    OdpowiedzUsuń
  20. trafiłam tu przypadkiem, mam identyczny problem, duzo wlosow dysplastycznych, mieszki miniaturyzuja sie z powodu wahan hormonalnych itp. loxon 5% powinno sie stosowac 2 razy dziennie podobno...ja nie jestem tak systematyczna. teraz trycholog przepisala mi alpicort e. zobaczymy co bedzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku grudnia byłam na kontroli i pani dermatolog powiedziała mi, że nie będzie mi zlecać stosowania 2 razy dziennie, bo wie, że to jest problematyczne, skoro rano spieszymy się do pracy, itd. Wnioskuję po tym, że częstsze stosowanie nie ma większego znaczenia. Chociaż poprawy nadal nie widzę :(
      Alpicort E pomógł mi 3 lata temu, teraz niestety sobie nie poradził. Trzymam za Ciebie kciuki!

      Usuń
  21. Chyba najskuteczniejszy na łysienie jest Procerin w tabletkach: http://rsnl.pl/
    Najlepszy z dostepnych na rynku...

    OdpowiedzUsuń
  22. Przypadkiem trafiłam na Twojego bloga, gdy szukałam jakichś informacji o Loxonie 5 i Alpicort E razem stosowanych, ponieważ dostałam na nie receptę od dermatolog. Loxon stosuję już od 3 miesięcy, być może dzięki niemu włosy nadmienie nie wypadają, jednak nie mogę stwierdzić, bo nie był on jedynym lekiem. Poza tym dużego problemu z wypadaniem włosów nie mam, jednak włosy mam przerzedzone, największym problemem są zakola, mieszki włosowe są ale w ogóle nie chcą rosnąć, tak jakby zatrzymały się w miejscu od czasów dzieciństwa, poza tym włosy są bardzo cienkie, przetłuszczające się. Nie jestem w stanie ich zapuścić, bo jak już są dłuższe do ucha to wyglądają strasznie.
    Patrzę na zdjęcia Twoich włosów, i jak dla mnie- wyglądają bardzo ładnie. Tak, w zbliżeniu widać problem jednak w całości prezentują się super.
    Odebrałam też wyniki z kliniki endokrynologii-ginekologicznej i nie stwierdzono u mnie łysienia androgenowego, wszystkie wyniki w porządku. I sama nie wiem czy to dobrze czy nie, bo jakby stwierdzono to moze przynajmniej byłaby jakaś szansa na ich poprawę, wiedziałabym co im jest, a tak to mogę stwierdzić tylko że 'taka ich uroda'. Zaczynam teraz o nie bardziej dbać- lepsza dieta, kuracja lekami od dermatologa, plus domowe maseczki, masaże głowy itp. Głupio liczę na poprawę (od 21 lat:)) a jak już nic nie poskutkuję to chyba zacznę zbierać kasę na przeszczep :D
    Życzę Ci powodzenia w walce z włosami!

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej, czy próbowałaś stosować Spironol?, mi z dnia na dzien zatrzymałwypadanie włosów, a tez cierpie na to co Ty.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przy łysieniu androgenowym podobno pomaga łykanie preparatów z palmą sabałową (czyli preparaty leczące impotencję u mężczyzn).

    OdpowiedzUsuń
  25. Jest wiele produktów, które ponoć pomagają. Prawda jest taka, że cesami jednemu pomoże a drugiemu nie. Jednak mimo wszystko życzę wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej przeczytaj ten temat, autorka cofnęła łysienie androgenowe i jest bardzo zadowolona z efektów:

    http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=470275

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Leczę się od pół roku, bez rezultatu,Dzisiaj Pani doktor pobrała wycinek skóry głowy, zleciła masę badań włącznie z hormonami oraz zaordynowała leczenie:smarować przez 3 m-ce, 2 x dziennie ; Loxon 5% płyn, a po 5 minutach Alpicort E płyn.wszystko byłoby o key, ale po przeczytaniu Waszych wypowiedzi nie napotkałam na stosowanie obydwu leków naraz,czy może ktoś słyszał o takim dawkowaniu???Proszę o możliwie szybką odpowiedż.Dziękuję i życzę powodzenia w dalszych zmaganiach z leczeniem.Pozdrawiam!!!...
    12 -11- 2014r,

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja spotkałam się z takim zastosowaniem dwóch leków naraz dwa razy dziennie... jakies rezultaty były. Miałam ponad rok przerwy i teraz zamierzam wrócić...

    OdpowiedzUsuń
  29. Serdecznie polecam wszystkim lek ze strony http://www.piloxidil.pl. Mogą istnieć różnorodne przyczyny wypadania włosów. Często uważa się, że czynnikami odpowiedzialnymi za wypadanie włosów są stres lub niedobory żywieniowe. Naturalnie, codzienne obciążenie mechaniczne, taki jak intensywne szczotkowanie, suszenie zbyt gorącym powietrzem lub farbowanie, ma niekorzystny wpływ na jakość włosów.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Napiszę kobiety co mi jako mężczyznie z łysieniem androgenowym pomaga.
    Wyczytałem na angielskich stronach o antagoniście DHT czyli PROGESTERONIE.
    Zakupiłem krem z progesteronem w aptece internetowej cena 17 złotych za opakowanie 50 g.
    Po umyciu tłustej skóry łysiny szamponem z pirytonianem cynku zwałcza łójotok .
    A łojotok i łysienie powodują męskie hormony DHT.
    Zaczełem wcierać w zakola krem z progesteronem i zaczeły mi wyrastać nowe malutkie włoski.

    Męcze się z łysieniem androgenowym od 10 lat napiszę jeszcze co stosowałem i nic nie pomogło.
    Tych żeczy nie polecam pieniądze wyrzuciłem w błoto.
    Minoxidil stężenie 15% sprowadzany z USA -brak efektów odrastania stosowałem 1 rok
    Szampon Rewita stosowałem pół roku brak efektów.
    Brałem tabletki Dutasteryd na zablokowanie enzymu 5-alfareduktaza przekształcającego testosteron w DHT .
    Dutasteryd kupowałem z Indii (brak efektów odrastania) 1 rok kuracji.
    Flutamid blokowanie receptora Androgenowego AR na skórze głowy brak efektów odrastania włosów.
    Kamikwaza zioła na porost nie działaja (oszustwo)
    Alfa estradiol z Niemiec żeńskie estrogeny wcierka w skóre głowy brak efektów odrastania włósów.
    Nie jestem przedstawicielem żadnej firmy jestem sfrustrowanym mężczyzną z zakolami.
    I mam nadzieje że dzięki progesteronowi pokonam łysienie Androgenowe .
    Skoro mi progesteron w kremie pobudza mieszki włosowe na zakolach do produkcji nowych czarnych włosów to mam nadzieję że i komuś innemu kto nie może się pogodzić z łysiną pomoże.

    Pozdrawiam mężczyzn i kobiety mam nadzieje że komuś chociaż jeden włos urośnie w miejscu łysienia.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz podać nazwę tego kremu?znalazłem w aptece internetowej z progesteronem ale na meneopauze i kosztuje 33zł 50g

      Usuń
    2. Jakie
      Albo Polski krem progesttela albo z USA Naturalny Progesteron w Kremie firmy Sarati.
      Progestella kosztuje
      http://www.aleleki.pl/produkt/12656-lbiotica-progestella-krem-z-wyciagiem-wild-yam-i-kolagenem-50g-data-waznosci-28092016.html
      A Sarati z USA 79,99. na allegro

      Usuń
  32. Witam wszystkich z problemami nadmiernego wypadania włosów. Moje problemy mają prawdopodobnie takie samo podłoże..... od 6 lat nie miesiaczkuje. Zainteresował mnie temat poruszony przez właścicielkę blogu. Trzymam kciuki za powodzenie kuracji. Mam pytanie do pana z ostatniego wpisu. Jak długo czekał pan na efekty. Jak często stosować. Dla mnie z późno na htz wiec mam obawy czy nie zaszkodzi to smarowanie. To jednak jakaś forma terapii. I zasadnicza wątpliwość ..skoro wcierka z Niemiec nie pomogła to dlaczego pomógł krem? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. ja potrzebuje cos na genetyczne łysienie. mezoterpia i zadne suplementy nie pomagaja. pomozcie prosze

    OdpowiedzUsuń
  35. Stylowy blog o bardzo rozwiniętych tematycznie artykułach. Polecam jak najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  36. Moja siostra też ma problem z tym rodzajem łysienia i jak na razie jest ciężko, cały czas szuka jakichś skutecznych sposobów :/

    OdpowiedzUsuń
  37. Po więcej informacji na temat łysienia androgenowego zapraszamy również na stronę: http://drtrycholog.pl/lysienie-androgenowe/

    OdpowiedzUsuń
  38. No niestety tak to jest u mnie było to samo z dermatologami chyba 5 ich było :/ w końcu się udało, ale ile pieniędzy czasu i nerwów straciłam szkoda gadać :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...