Za mną już pierwszy rok dopieszczania włosów! Oczywiście rok bloga przegapiłam, powinnam świętować 13. lipca :)
Tak wyglądały włosy rok temu:
A tak wyglądają teraz:
Bardzo cieszy mnie ich długość. Dwa lata temu musiałam je ściąć przed(!) ramiona ze względu na ich stan - były słabe, cienkie, piórkowate. Szkoda, że nie wiedziałam wtedy tego, co teraz, bo może udałoby mi się jeszcze je odratować.
Przeglądając stare zdjęcia, zauważyłam, że włosy były całkiem podobne, ale nawet w przypadku świeżo umytych pojawiały się widoczne prześwity skóry, np. kiedy się schylałam lub odwracałam głowę na bok. Teraz takie prześwity są widoczne zwykle drugiego dnia po myciu! Albo po prostu żyję w błogiej nieświadomości i nadal tak jest, tylko tego nie widzę :) Na szczęście w dotyku są bardzo przyjemne i wizualnie przestały być "byle jakie" :)
Mam spory problem z tym, że po wyjściu z domu i kilku podmuchach wiatru włosy są przyklapnięte i strąkujące się :( Oczywiście wszędzie chodzę z grzebieniem, ale nie zawsze mogę go użyć.
Niestety ciągle mam mało włosów i daleko mi do "normy". Wyniki badań tarczycy nie wyszły poprawnie, ale lekarz stwierdził, że nie chce mnie truć hormonami, bo może jeszcze z tego wyjdę. Powiedział, że FT3 i FT4 mam ok, a zawyżone TSH świadczy o tym, że przysadka mózgowa pracuje na wysokich obrotach i walczy. Z jednej strony się cieszę, że omija mnie leczenie hormonalne, ale z drugiej strony oznacza to dalsze problemy ze skórą i włosami. Za miesiąc mam wizytę u dermatologa, wcześniej udaję się do trychologa i mam nadzieję, że w końcu coś ruszy do przodu!
Pielęgnacja:
Na zielono - ulubieńcy. Po myciu nakładam na włosy odżywkę i olej, a następnego dnia dokładam porcję dwa lub trzy razy dziennie i tak jest optymalnie. Walczę z lekkimi włosami, więc dociążenie jest zawsze mile widziane :)
Ania
Tak wyglądały włosy rok temu:
A tak wyglądają teraz:
![]() |
z lampą |
![]() |
bez lampy |
Bardzo cieszy mnie ich długość. Dwa lata temu musiałam je ściąć przed(!) ramiona ze względu na ich stan - były słabe, cienkie, piórkowate. Szkoda, że nie wiedziałam wtedy tego, co teraz, bo może udałoby mi się jeszcze je odratować.
Przeglądając stare zdjęcia, zauważyłam, że włosy były całkiem podobne, ale nawet w przypadku świeżo umytych pojawiały się widoczne prześwity skóry, np. kiedy się schylałam lub odwracałam głowę na bok. Teraz takie prześwity są widoczne zwykle drugiego dnia po myciu! Albo po prostu żyję w błogiej nieświadomości i nadal tak jest, tylko tego nie widzę :) Na szczęście w dotyku są bardzo przyjemne i wizualnie przestały być "byle jakie" :)
Mam spory problem z tym, że po wyjściu z domu i kilku podmuchach wiatru włosy są przyklapnięte i strąkujące się :( Oczywiście wszędzie chodzę z grzebieniem, ale nie zawsze mogę go użyć.
Niestety ciągle mam mało włosów i daleko mi do "normy". Wyniki badań tarczycy nie wyszły poprawnie, ale lekarz stwierdził, że nie chce mnie truć hormonami, bo może jeszcze z tego wyjdę. Powiedział, że FT3 i FT4 mam ok, a zawyżone TSH świadczy o tym, że przysadka mózgowa pracuje na wysokich obrotach i walczy. Z jednej strony się cieszę, że omija mnie leczenie hormonalne, ale z drugiej strony oznacza to dalsze problemy ze skórą i włosami. Za miesiąc mam wizytę u dermatologa, wcześniej udaję się do trychologa i mam nadzieję, że w końcu coś ruszy do przodu!
Pielęgnacja:
- Na skalp: wcierka samorobiona - świeża pokrzywa zalana spirytusem, clotrimazolum na swędzącą skórę głowy
- Olej: Alterra 'Migdały i papaja', niebieski Babydream, olej makadamia, oliwa z oliwek
- Szampon: Love 2mix Organic jagody acai i proteiny perły, Love 2mix Organic z pomarańczą i chili, Malwa, szampon 'Czarna rzepa'
- Odżywka d/s: Isana z babassu, Artiste 'Odżywka intensywnie regenerująca'
- Maska: Bioetika Crema di Essenza I (nawilżająca), Isana Hair 'Preparat intensywnie pielęgnujący'
- Odżywka b/s: Pervoe Reshenie, Tradycyjny syberyjski balsam do włosów nr 2 na brzozowym propolisie, Alterra 'Migdały i papaja'
- Końcówki: Biovax A+E, Serum wzmacniające, Alterra 'Migdały i papaja'
Na zielono - ulubieńcy. Po myciu nakładam na włosy odżywkę i olej, a następnego dnia dokładam porcję dwa lub trzy razy dziennie i tak jest optymalnie. Walczę z lekkimi włosami, więc dociążenie jest zawsze mile widziane :)
Ania