Zwlekałam z sierpniową aktualizacją, bo praktycznie całą drugą połowę miesiąca miałam bad hair day :( Niestety, ma to związek z moją chorobą i lekami, ale o tym w kolejnym wpisie. Włosy są odwodnione, elektryzują się, brak im objętości. Na szczęście skóra głowy mocno się nie buntuje. Mam wrażenie, że włosy sporo podrosły. Szkoda tylko, że kosztem jakości ;p
Ostatnio olejowałam włosy 1-3 razy dziennie - wszystko wypijały, nawet większą ilość. Od jutra wprowadzam mocno nawilżające maski z dodatkiem półproduktów, gotuję żel lniany i robię mgiełki nawilżające. No i liczę na poprawę :)
Początek sierpnia. Chwilowa objętość po koczku na czubku głowy:
A tak wyglądały przez ostatnie 2 tygodnie:
![]() |
Gdzie moje włosy? :( |
Ania